Tylko zmierzenie się z własnymi słabościami pozwoli Wam osiągnąć sukces.

Zdjęcia przed i po Ciekawi Cię w jaki sposób kobiety tracą zbędne kilogramy pozostając zarazem w pełni zdrowia?
Na zdjęciu jest Pani Ania, która schudła w Studiu partnerskim 26 kg.
Historia Pani Ani jest niemniej ciekawa. Pani Ania niepewnie uchyliła drzwi gabinetu SF Morawica już 2 lata temu. Nie wiedziała co ją spotka po drugiej stronie.
Wcześniej wielokrotnie planowała napisać, zadzwonić i wreszcie przyjść, ale często na planach się kończyło.
Pewnego dnia kiedy wyrzuciła z szafy wszystkie swoje rzeczy na podłogę... rozpłakała się większość ubrań było za małe, a te które "wcisnęła" na siebie podkreślały każdy kilogram. Płakała bo zrozumiała, że nie wygląda tak jak to sobie wyobrażała (kiedy nie patrzyła w lustro).
NIE chciała już tyć, nie chciała już tak wyglądać - a przede wszystkim tak się czuć. Bo kiedy nawet z obwodami poradziłaby sobie kupując nowe większe ubrania, tak nie mogła poradzić sobie ze swoja psychiką. Czuła, że jeśli nic nie zrobi to wpadnie w poważne problemy, które doprowadzić ją mogą nawet do depresji.
W wyobrażeniach była w rozmiarze 38-42, a w rzeczywistości 48.
POSTANOWIŁA, że pora to zmienić, bo wstydzi się swojego ciała.
Założyła strój do ćwiczeń, zabrała wodę i poszła pobiegać...
Najpierw chciała biegać po swojej miejscowości...
Później wybrała się na stadion, żeby pobiegać (tak jak robią to inni- pomyślała)
Na stadionie...
Kiedy stanęła na tartanie, poprawiła włosy, wciągnęła brzuch znów poprawiła włosy i rozejrzała się czy ktoś na nią patrzy.... ruszyła.
Pobiegła parę metrów- zaczęły przeszkadzać jej buty... Potem duży biust... czuła, że wszystko zaczyna jej przeszkadzać.
Stanęła... Czuła się okropnie. Miała wrażenie, że wszyscy na nią patrzą, że wszyscy komentują jak wygląda. Łzy zaczęły napływać jej do oczu... Ona sama czuła się jak wielka "słonica" lub "baleron" (dokładne słowa klientki). Z każdą minutą w jej głowie narastało przekonanie, że jest gruba i wszyscy to widzą, a za moment będą się patrzeć i śmiać jak ona biegnie, a cały stadion będzie uginał się pod jej ciężarem.
Po około 15 metrach skończyła swój bieg. Usiadła wzięła do ręki telefon, żeby sprawdzić godzinę, ale wcisnęła też ikonkę #Facebooka
A tam jedna z koleżanek udostępniła wspaniały rezultat z gabinetu Studio Figura
Nie miała pojęcia co to za miejsce. Zaczęła czytać, dopytywać się znajomych i wreszcie wybrała numer. Umówiła się na konsultację. Pozwoliła nam siebie poznać.
Jest szczęśliwa pełna energii i zaczyna wierzyć w siebie. Historię opowiedziała nam dopiero w piątkowy wieczór kiedy miała ostatni pomiar i ze łzami w oczach wróciła do domu, ale tym razem były to łzy szczęścia.
Dlaczego u nas się nie poddała?
✔️Ma nasze #wsparcie
✔️Czasem potrzebujemy kompana do ćwiczeń i kogoś kto poklepie po ramieniu mówiąc dobra robota
✔️ Nikt jej nie ocenia
✔️ U nas jest #kameralnie
✔️ Ćwiczą same kobiety
✔️ U nas są mierzone są #rezultaty